„Agrafka i sznurek…” w Portugalii cz. 5

Zachęcamy do lektury kolejne relacji Doroty i Bartka z „Agrafka i sznurek…”, z południowego wybrzeża Portugalii

Choć południe Portugalii jest zapewne najbardziej osławione wśród turystów i w sezonie faktycznie trudno uniknąć tłumów, to i tak warto tu przyjechać. Dramatyczne klify, skały, jaskinie wyrzeźbione przez fala znakomicie komponują się z błękitem nieba i lazurem wody. Każda plaża jest urokliwa, a to, że są one naturalnie pooddzielane klifami i skałami sprawia, że każdy skrawek piaszczystego terenu tworzy odrębną, kameralną enklawę. W lutym możemy mieć plaże całkowicie prywatną. Jeśli natomiast chcemy zakosztować surferskich klimatów, wystarczy, że udamy się na samo południe, w okolice Sagres. Tu spotkamy rzędy hipisowskich volkswagenów, wysłużonych kamperów czy po prostu dostawczaków przerobionych sprytnie na przytulne domki na kółkach. Fale na skraju Półwyspu Iberyjskiego są rzeczywiście imponujące, a luzacki, bezpretensjonalny klimat mekki surferów udziela się każdemu

468 ad