„Agrafka i sznurek…” Polskie Carcassonne czy może śliwkowa stolica Polski?

Zachęcamy do lektury najnowsze relacji Doroty i Bartka z „Agrafka i sznurek…” z Szydłowa

Polskie Carcassonne czy może śliwkowa stolica Polski?

Szydłów to niewielkie miasteczko w województwie świętokrzyskim ze świetnie zachowanym średniowiecznym układem przestrzennym miasta z murami obronnymi i doskonale zachowanymi pozostałościami po dawnym zamku. Stąd właśnie bywa ono nazywane polskim Carcassonne. Latem, a dokładniej na przełomie lipca i sierpnia Szydłów staje się jednak na kilka dni prawdziwą stolicą śliwki. Okoliczne sady ciągną się kilometrami, a najbardziej malownicze plantacje biegną na łagodnych stokach wzdłuż jeziora Chańcza.

 

Takie rzeczy tylko w Świętokrzyskim! Jeśli wydaje się Wam, że śliwowica pochodzi tylko z Czech lub ze Słowacji, to bardzo się mylicie! Świętokrzyska śliwowica w niczym nie ustępuje swoim zagranicznym sąsiadkom, a ponadto ważny jest na pewno kontekst, czyli obchody święta śliwki, innymi słowy celebrowanie wielkiego śliwkobrania w prawdziwie owocowym zagłębiu.

Wszystko odbywa się w niezwykle malowniczym otoczeniu średniowiecznego zamku w Szydłowie. Na rynku i odbiegających od niego uliczkach dzieje się barwny festyn, w którym uczestniczą przede wszystkim lokalni mieszkańcy, ale nie tylko. Widać w Szydłowie też sporo rejestracji z daleka i całkiem dużo jednośladów. Widać, że święto śliwki przyciąga wielu. Ciekawostką są lokalne nalewki i ich królowa, czyli śliwowica. Na straganach nie brakuje też tradycyjnego rękodzieła oraz lokalnych specjałów – miody, chleby czy pajda ze smalcem znajdują wielu zwolenników. Oprócz degustacji i oddawaniu się typowo festynowym rozrywkom, można zwiedzić gotycki kościół, obejrzeć urokliwy rynek oraz dziedziniec zamkowy. Śliwki jeszcze nigdy nie były tak atrakcyjne!

Pierwszą połowę sierpnia zdecydowanie więc warto wykorzystać na wizytę w Szydłowie, a na pewno nie będziemy żałować!

468 ad