„Agrafka i sznurek…” Złote piaski na słonecznym brzegu

Zachęcamy do lektury najnowsze relacji Doroty i Bartka z „Agrafka i sznurek…” z Bułgarii…

Złote piaski na słonecznym brzegu, czyli esencja bułgarskiego wybrzeża

Morze Czarne ma niejedno oblicze – urwiste brzegi po zachodniej części Krymu, wulkaniczne plaże w Gruzji czy też nieco zapomniane rumuńskie kurorty, które pamiętają czasy Związku Radzieckiego. Niekwestionowaną królową czarnomorskich plaż jest jednak dla wielu Bułgaria. To właśnie tutaj plaże są najszersze, woda najcieplejsza, a złocisty kolor piasku nie ma sobie równych.
W tych pięknych okolicznościach przyrody było mi dane spędzić wiele letnich tygodni, a atrakcji było niemało. Bułgaria to nie tylko, jak wiele osób myśli, piaszczyste wybrzeże. Choć jest to ważny element krajobrazu i niewątpliwa atrakcja, równie ciekawe są miejscowości oraz wsie nieco bardziej oddalone od linii brzegowej. To właśnie tam możemy spróbować najlepszej rakiji, zobaczyć plantacje winogron lub wdychać delikatną woń bułgarskich róż – podobno najbardziej szlachetnego gatunku na całym świecie. Inną atrakcją tego regionu, oprócz słynnego na cały świat olejku różanego, jest wino lodowe, czyli tak zwane ice wein. Tego specjału nie znajdziemy w popularnych kurortach – raczej trzeba o niego pytać poszczególnych gospodarzy. Być może zdradzą nam oni sekret jego smaku i niepowtarzalnego aromatu.
Bułgaria to również świetny kraj do uprawiania sportów wodnych – nurkowanie, surfing oraz szalone jazdy motorówką dodadzą nutki adrenaliny. Wreszcie, to także kraj kontrastów, gdzie pięciogwiazdkowe hotele stykają się z postradzieckimi reliktami lub dawnymi sanatoriami, w których niegdyś wypoczywały rosyjskie elity. Bułgaria jest bliższa niż nam się wydaje, a te kilka tygodni spędzonych na miejscu pozostawiło złotą opaleniznę, posmak sałatki szopskiej i woń olejku różanego.

468 ad